Po wczorajszej porażce 3:1 z Napoli wielu fanów Chelsea ma pretensje do André Villas-Boasa, że ten nie dał szansy od początku Frankowi Lampardowi oraz Michaelowi Essienowi.
Niektórzy dziwią się także, że zamiast Ashley'a Cole'a, na lewej obronie grał José Bosingwa. Tę decyzję można zrozumieć, bo Anglik dopiero co zmagał się z kontuzją. Ale już pozostawienie na ławce Ghańczyka i vice-kapitana The Blues, którzy z pewnością swoim doświadczeniem mogli 'zrobić różnicę' wydaje się błędem.
Dziennikarze nie omieszkali spytać Boasa o powód swojej decyzji.
- Każdy może mieć swoją opinię. Ale ja wybrałem najlepszą - według mnie - jedenastkę.
- Gdybyśmy wygrali, nikt nie miałby do mnie o to pretensji. A gdybym dał im szansę od początku, i przegralibyśmy, też by było źle.
- Żadne wyjaśnienie nie ma sensu, bo po przegranym meczu zawsze wszyscy mają pretensje, cokolwiek bym zrobił.
Już w sobotę mecz z Boltonem na Stamford Bridge, ciekawe, jaka jedenastka zagra od pierwszej minuty.